Coraz większy nacisk jest kładziony na centralne zarządzanie i planowanie. Chodzi mi oczywiście o narzędzia informatyczne stosowane na PW. Jest centralna poczta Microsoftu, o przepraszam - Centrum Informatyzacji i jest też USOS a także Moodle.

Image

Motywacja

Moja opinia na temat produktów i używania oprogramowania zza wielkiej wody jest powszechnie znana. Moodle natomiast jest moim zdaniem robiony przez informatyków - programistów, którzy nigdy procesu dydaktycznego nie realizowali. Albo może realizowali, ale w innych uwarunkowaniach. Nie ma się co zastanawiać czym kierowali się twórcy bo to nie poezja tylko szara proza życia.

Pocztę centralną i Moodle da się rozgryźć. Zostaje USOS, który różni się tak bardzo od stosowanego dotychczas na Wydziale Elektrycznym ISODu (Internetowego Systemu Obsługi Dziekantu), że muszę zrobić sobie trochę notatek, aby ogarnąć, jak pewne rzeczy oczywiste dla mnie w ISOD wykonać w USOS. A właściwie USOSweb. Nie rozumiem tego rozgraniczenia - USOS vs. USOSweb. Ten pierwszy to co, jakaś wersja na DOS? Nieważne. Na dobry początek - logowanie.

Logowanie w USOS

Po wejściu na stronę USOSweb widzimy listę aktualności. To akurat jest dobre. Po wejściu na stronę ISOD mamy możliwość przejścia do stref logowania dla studentów i pracowników oraz do zasobów dostępnych publicznie.

Logowanie w ISOD wymaga podania loginu, który bazuje na nazwisku i imieniu.

W USOS natomiast mam logowanie się po numerze PESEL. Tak, PESEL! Ten sam numer, który pozwala na wykręcanie różnych numerów, jest widoczny na ekranie podczas logowania do USOSweb.

Jaki wniosek? Do ISOD mogę zalogować się przy studencie a z pewną ostrożnością nawet w miejscu publicznym. Nic nie szkodzi, jeśli ktoś zobaczy mój login. Natomiast w przypadku USOSweb takiego logowania po prostu robić nie będę.

Zastanawiają mnie dwie rzeczy:

  • czy studenci też logują się do USOSweb za pomocą swojego numeru PESEL?
  • czy osoby odpowiedzialne za USOS są świadome, że praktycznie wystarczy znać czyjeś imię, nazwisko i numer PESEL (no i zamówić jedną rzecz na Ali) aby wyłudzić na taką osobę kredyt konsumpcyjny?

Czy powyższe oznacza, że nie ufam studentom? Ufam i to mocno. Jednak szafując swoim PESELem na prawo i lewo nie będę mógł później stwierdzić, że zadbałem o bezpieczeństwo. Dane z państwowych i publicznych systemów informatycznych wyciekają coraz bardziej, system bankowy jest podatny na wyłudzenia ale trzeba ratować, co się da. Trochę przypomina to bieganie po domu bo skądś czuć swąd dymu. Pożaru jeszcze nie ma ale siedzieć z założonymi rękoma chyba nikt by się nie odważył.